piątek, 30 listopada 2012

ROZDZIAŁ 1

Zawsze miałam dużo marzeń, lecz nigdy nie udało mi się ich spełnić. Wkurzało mnie to, że moje życie jest takie nudne więc postanowiłam wyjechać. Teraz siedzę tutaj w Londynie, na walizce wypchanej moimi ubraniami, palę papierosa i nie wiem co mam ze sobą dalej zrobić. Ale może od początku. Mam na imię Paula, jestem zwyczajną dwudziestolatką o brązowych włosach oraz oczach i przyjechałam tutaj do pracy. Przynajmniej tak mi się wydawało. Miałam pracować w małym zakładzie fotograficznym ponieważ moim hobby od zawsze jest fotografowanie i zawsze chciałam mieć pracę z tym związaną. Zbierałam na ten wyjazd bardzo długo. Przyjeżdżając tutaj miałam nadzieję na lepsze życie. Z lotniska od razu skierowałam się pod adres mojej rzekomej pracy, a tam powiedziano mi, że firma która miała tutaj zakład zakończyła swoją działalność miesiąc temu. A ja krótko mówiąc zostałam w czarnej dupie. Nie miałam mieszkania ( pracodawca miał zapewnić mi lokum ), pracy i nikogo komu mogłabym się wyżalić. Byłam w tym kraju po raz pierwszy i naprawdę nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Siedziałam i po prostu patrzyłam się przed siebie. Było lato i można powiedzieć, że nawet ciepło. Londyn był pięknym miastem. Ten ruch, ci ludzie... byłam szczęśliwa wiedząc, że będę mieszkać w mieście które od zawsze chciałam zobaczyć. Szczęśliwa do czasu. Teraz nie wiedziałam nawet gdzie będę spać. Odpaliłam kolejnego papierosa. Nie byłam nałogowcem ale w chwilach zdenerwowania albo bezradności paliłam jak powalona. Zaciągałam się gdy podszedł do mnie jakiś chłopak.
- Cześć, mogę Ci jakoś pomóc? - zapytał.
- Kopnij mnie w tyłek i powiedz, że to wszystko to tylko zły sen. - powiedziałam głosem bez emocji. Już dawno nie byłam w takim dołku. 
- Uuuu. Widzę, że ktoś tu nie ma humoru. Tak w ogóle to Harry jestem.
- Paulina, ale wszyscy mówią do mnie Paula. - powiedziałam i podałam mu rękę na
powitanie. Skądś go znałam, ale nie potrafiłam powiedzieć skąd.
- Może pójdziemy na kawę co? Ja już dawno mam na nią ochotę a i Tobie się przyda. - zaproponował z uśmiechem a ja się zgodziłam. Wstałam a Harry wziął moją torbę i wpakował ją do czarnego wielkiego samochodu. Szłam za nim przyglądając mu się. Był wysoki, wyższy ode mnie, dobrze zbudowany, miał burzę loków na głowie i niesamowite dłonie. Tak, męskie dłonie to był mój fetysz i pierwsze na co zwróciłam uwagę były właśnie jego ręce. Z tego co zdążyłam zauważyć miał też kilka tatuaży co tylko poprawiało jego pozycję w moim mniemaniu.
- Hallo! Ziemia do Pauli. Wsiadasz? - zaśmiał się Harry a mi zrobiło się głupio jak nigdy.
- Jasne. - uśmiechnęłam się choć wcale mi się to nie podobało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz