Wsiadłam do samochodu na
miejsce pasażera. Dziwnie się czułam bo przecież w Polsce mamy
ruch prawostronny, czyli zupełnie odwrotny niż w Anglii. Zupełnie
nie wiedziałam gdzie jedziemy ale nie przeszkadzało mi to. Miałam
jakieś dziwne zaufanie do tego chłopaka. Niby patrząc na
zatłoczone ulice Londynu kątem oka obserwowałam Harry'ego a raczej
jego dłonie. Podobało mi się jak jego palce wystukiwały na
kierownicy rytm piosenki lecącej w radiu. W pewnym momencie,
zupełnie tego nie kontrolując spojrzałam na twarz loczka i chyba
zatrzymałam na nim wzrok zbyt długo bo chłopak spojrzał mi prosto
w oczy. Spuściłam szybko wzrok i oblałam się rumieńcem. Nie
potrafiłam określić co się ze mną dzieje, nigdy się tak nie
zachowywałam. Rzadko się zakochiwałam, starałam się nie ulegać
fascynacjom. Ale Harry dziwnie na mnie działał. Zatrzymał samochód
więc myśląc, że jesteśmy na miejscu chciałam już wychodzić z
auta gdy nagle Harry złapał mnie za rękę.
- Zaczekaj, mam pewną
propozycję. Wyskoczę szybko, kupię dwie kawy na wynos i
porozmawiamy w samochodzie. Tak będzie bezpieczniej i spokojniej co
Ty na to? - zapytał mnie.
- No ok. Jak chcesz, mi to jest
bez różnicy. - odpowiedziałam zastanawiając się co miał na
myśli mówiąc bezpieczniej i spokojniej. Siedziałam tak dłuższą
chwilę gdy nagle z małej kawiarenki wybiegł Harry a za nim biegły
trzy dziewczyny wydzierając się żeby na nie zaczekał. Otworzyłam
mu drzwi, wzięłam kawy a on wskoczył na miejsce kierowcy i z
piskiem opon odjechaliśmy w kierunku skąd przyjechaliśmy. Nie
mogłam powstrzymać śmiechu widząc jak chłopak próbuje złapać
oddech. Nagle Harry skręcił w niezbyt zaludnioną uliczkę i
zatrzymał się gasząc samochód. Podałam mu jego kawę a on wziął
łyka i spojrzał mi w oczy.
- Przepraszam Cię za to co się
wydarzyło. Może opowiesz mi trochę o sobie co? Wiem tylko, że
masz na imię Paula i palisz papierosy. - wypowiadając ostatnie dwa
słowa skrzywił się.
- Nie wiem, czy masz tyle czasu
i ochoty, żeby słuchać o moim popapranym życiu. - powiedziałam
popijając kawę.
- Wydaje mi się, że mam. -
uśmiechnął się zachęcająco.
- No więc moje imię już
znasz. Pochodzę z małego miasteczka w Polsce, mam 20 lat, jedną
siostrę, mój tata nie żyje więc mieszkałam z mamą ale znudziło
mnie życie w takiej dziurze bez perspektyw więc postanowiłam
przylecieć do Londynu. Od zawsze moim największym hobby było
fotografowanie więc znalazłam na internecie ofertę pracy tutaj w
Londynie, mieście które zawsze mnie fascynowało i postanowiłam
przylecieć. Miałam pracować w małym zakładzie fotograficznym,
na początek dobre i to. Mieszkanie miał mi zapewnić pracodawca.
Nie miałam nic do stracenia, wpłaciłam kaucje na mieszkanie,
spakowałam część swoich ubrań no i jestem. Okazało się, że
firma w której miałam pracować splajtowała miesiąc temu i tym
samym nie mam ani pracy ani mieszkania. Kasy też nie mam zbyt wiele
więc nie pozostaje mi nic innego jak powrót do mojej polskiej
dziury. To tyle w skrócie o mnie. Teraz Ty powiedz mi coś o sobie.
- powiedziałam. Przez cały czas jak mówiłam Harry pilnie mnie
obserwował co mnie peszyło ale starałam się nie zwracać na to
uwagi.
- A więc nazywam się Harry
Styles, mam 18 lat, mieszkam w Londynie z czwórką przyjaciół.
Może słyszałaś kiedyś o One Direction? - zapytał
- Słyszałam. To już teraz wiem skąd Cię znam i skąd takie zachowanie u tych dziewczyn pod kawiarnią. Widziałam Was kilka razy w telewizji i nawet jedną Waszą piosenkę umiem zanucić. - uśmiechnęłam się. Pamiętam teraz dobrze tą twarz. Już wtedy mi się spodobał ale nigdy nie byłam jakąś wielką fanką tego zespołu.
- No właśnie. Więc te One
Direction to my. A tak poza tym to mam siostrę a moi rodzice są
rozwiedzeni. Gdy jeszcze nie byłem sławny mieszkałem w Holmes
Chapel, to takie małe miasteczko. Moją pasją od zawsze była
muzyka, zanim poszedłem na casting do Xfactor i powstał band
miałem zespół. To w sumie tyle z tych ważniejszych wiadomości o
mnie. Co masz zamiar teraz zrobić? Gdzie się zatrzymasz? - zapytał
sprowadzając mnie tym pytaniem na ziemię. - Słyszałam. To już teraz wiem skąd Cię znam i skąd takie zachowanie u tych dziewczyn pod kawiarnią. Widziałam Was kilka razy w telewizji i nawet jedną Waszą piosenkę umiem zanucić. - uśmiechnęłam się. Pamiętam teraz dobrze tą twarz. Już wtedy mi się spodobał ale nigdy nie byłam jakąś wielką fanką tego zespołu.
- Przenocuję dziś w jakimś hotelu a jutro wrócę do Polski i to by było na tyle.
- I zamierzasz tak po prostu zrezygnować ze swoich marzeń? Chcesz się poddać? - Harry drążył temat.
-A według Ciebie co mam zrobić? Nie znajdę w godzinę pracy i mieszkania. - odpowiedziałam
- Może i nie znajdziesz ale mam pewien pomysł. - powiedział po czym odpalił silnik i ruszyliśmy przed siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz