Pytałam się kilka razy dokąd
jedziemy ale loczek nic nie mówił więc i ja się zamknęłam.
Nagle zatrzymaliśmy się przed jakimś wielkim, pięknym domem.
Spojrzałam pytająco na Harry'ego.
-Jesteśmy na miejscu. Tutaj
mieszkam a od dzisiaj będziesz mieszkać tutaj również Ty. Nie
pozwolę, żeby taka ładna dziewczyna uciekła z tego kraju i
zrezygnowała ze swoich marzeń. - powiedział a ja nie wiedziałam
co mam zrobić.
- Harry ale ja nie mogę. Nie mam
pracy i nie będzie mnie stać, żeby tutaj mieszkać a poza tym
mówiłeś, że nie mieszkasz sam. Nie mogę się komuś tak zwalać
na głowę.- mówiłam to a w międzyczasie Harry zdążył wysiąść
już ze samochodu i wyjmował moją torbę z bagażnika. Wysiadłam
ze samochodu i chciałam podejść do chłopaka ale ten już podążał
w stronę domu.
-Chodź i nie marudź laska. -
krzyknął śmiejąc się jednocześnie.
-I co ja mam teraz zrobić?
Głośno westchnęłam i poszłam za nim. Dom w środku był
śliczny. Miał wielką kuchnię połączoną z jadalnią w której
stał ogromny stół z krzesłami. W salonie stały trzy białe,
skórzane kanapy, na ścianie wisiał wielki telewizor i wszędzie
było pełno zdjęć chłopaków. Z salonu wychodziło się do
ogrodu w którym był basen a na końcu działki stała śliczna,
drewniana altanka. Byłam pod niemałym wrażeniem gdy nagle
usłyszałam chrząknięcie i odwróciłam się a przede mną stało
pięciu cudownie przystojnych facetów ale moją uwagę i tak ciągle
przykuwał mój 'wybawca'.
-Paula poznaj, to są moi
przyjaciele a zarazem kumple z zespołu. Zayn, Louis, Liam i Niall.
A to jest Paula i będzie z nami mieszkała. Tylko łapy przy sobie
bo będę jej pilnował. - powiedział Harry a chłopacy się
zaśmiali. Podeszłam do każdego i się przywitałam.
-A więc miło nam Ciebie
poznać. Zobaczysz z nami nie będziesz się nudzić. - zaśmiał
się blondyn, o ile dobrze zapamiętałam to Niall.
-A więc imprezka zapoznawcza.
Alkohol i jedzenie na stół chłopaki. Trzeba przywitać naszego
nowego ślicznego współlokatora. - krzyknął mulat z uśmiechem
na twarzy a Harry walnął go w ramię.
-To wy się wszystkim zajmijcie
a ja pokaże Pauli resztę domu i jej pokój. - powiedział Harry po
czym wziął moją torbę i ruszył a ja poszłam za nim. Wszedł do
przytulnego pokoju w którym stało wielkie łóżko, ściany były
błękitne a meble ciemnobrązowe.
-Oto Twój pokój. Masz własną
łazienkę tak jak większość pokoi w tym domu. Wiesz, trochę nas
jest i czasami nie ma czasu na czekanie. Możesz zmieniać w tym
pokoju co tylko chcesz. Ja pójdę do chłopaków trochę im pomóc
a Ty się rozgość. - uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam
uśmiech. Harry wyszedł a ja usiadłam na łóżku. Trochę to było
dziwne. Miałam mieszkać w obcym kraju z piątką obcych chłopaków.
Postanowiłam, że od jutra zacznę szukać pracy a jeśli przez dwa
tygodnie nic nie znajdę to wrócę do domu. Otworzyłam walizkę,
wyjęłam z niej szare spodnie dresowe i czerwoną bokserkę.
Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Owinęłam się
ręcznikiem i wróciłam do pokoju bo zapomniałam bielizny.
Stanęłam jak wryta bo w drzwiach stał loczek. Zmierzył mnie z
góry do dołu a ja stałam i nie wiedziałam co mam ze sobą
zrobić.
- Przepraszam, chciałem
powiedzieć Ci tylko, że czekamy na Ciebie i wszystko jest już
gotowe ale Ty nie otwierałaś, więc wszedłem do pokoju bo
myślałem, że może śpisz i chciałem sprawdzić, ale Ciebie nie
było i.... Przepraszam. - chłopak zalał się słowotokiem i widać
było, że jest mu głupio. Nie mogłam wytrzymać i roześmiałam
się a Harry widząc to też uśmiechnął się cały czas na mnie
patrząc. Czekałam aż wyjdzie ale on stał i wciąż na mnie
patrzył.
-Ykhm. - chrząknęłam. -
Chciałabym się ubrać. - uśmiechnęłam się dając mu do
zrozumienia, że ma wyjść.
-ok. Już sobie idę. Przyjdź
do nas szybko. - powiedział Harry i poszedł do salonu.
-Cholera. Co się ze mną
dzieje? Przecież znam tego chłopaka kilka godzin, prawie nic o nim
nie wiem, kocha się w nim pewnie połowa dziewczyn z Anglii a ja
zaczynam tracić dla niego głowę. -Paulina, opamiętaj się! Nie
znasz go przecież w ogóle, wiesz tylko, że ma zespół, nawet nie
wiesz czy jest wolny. Ogarnij się! - podpowiadał mi mój
wewnętrzny głos. Wzięłam bieliznę, poszłam do łazienki,
ubrałam się i wysuszyłam włosy, spięłam je w coś co miało
być kokiem i poszłam rozpakować moje rzeczy. Gdy już się ze
wszystkim uporałam poszłam do salonu gdzie chłopaki już
siedzieli z piwami w rękach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz