środa, 5 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 3

Pytałam się kilka razy dokąd jedziemy ale loczek nic nie mówił więc i ja się zamknęłam. Nagle zatrzymaliśmy się przed jakimś wielkim, pięknym domem. Spojrzałam pytająco na Harry'ego. 
-Jesteśmy na miejscu. Tutaj mieszkam a od dzisiaj będziesz mieszkać tutaj również Ty. Nie pozwolę, żeby taka ładna dziewczyna uciekła z tego kraju i zrezygnowała ze swoich marzeń. - powiedział a ja nie wiedziałam co mam zrobić. 
- Harry ale ja nie mogę. Nie mam pracy i nie będzie mnie stać, żeby tutaj mieszkać a poza tym mówiłeś, że nie mieszkasz sam. Nie mogę się komuś tak zwalać na głowę.- mówiłam to a w międzyczasie Harry zdążył wysiąść już ze samochodu i wyjmował moją torbę z bagażnika. Wysiadłam ze samochodu i chciałam podejść do chłopaka ale ten już podążał w stronę domu. 
-Chodź i nie marudź laska. - krzyknął śmiejąc się jednocześnie.
-I co ja mam teraz zrobić? Głośno westchnęłam i poszłam za nim. Dom w środku był śliczny. Miał wielką kuchnię połączoną z jadalnią w której stał ogromny stół z krzesłami. W salonie stały trzy białe, skórzane kanapy, na ścianie wisiał wielki telewizor i wszędzie było pełno zdjęć chłopaków. Z salonu wychodziło się do ogrodu w którym był basen a na końcu działki stała śliczna, drewniana altanka. Byłam pod niemałym wrażeniem gdy nagle usłyszałam chrząknięcie i odwróciłam się a przede mną stało pięciu cudownie przystojnych facetów ale moją uwagę i tak ciągle przykuwał mój 'wybawca'. 
-Paula poznaj, to są moi przyjaciele a zarazem kumple z zespołu. Zayn, Louis, Liam i Niall. A to jest Paula i będzie z nami mieszkała. Tylko łapy przy sobie bo będę jej pilnował. - powiedział Harry a chłopacy się zaśmiali. Podeszłam do każdego i się przywitałam. 
-A więc miło nam Ciebie poznać. Zobaczysz z nami nie będziesz się nudzić. - zaśmiał się blondyn, o ile dobrze zapamiętałam to Niall. 
-A więc imprezka zapoznawcza. Alkohol i jedzenie na stół chłopaki. Trzeba przywitać naszego nowego ślicznego współlokatora. - krzyknął mulat z uśmiechem na twarzy a Harry walnął go w ramię.
-To wy się wszystkim zajmijcie a ja pokaże Pauli resztę domu i jej pokój. - powiedział Harry po czym wziął moją torbę i ruszył a ja poszłam za nim. Wszedł do przytulnego pokoju w którym stało wielkie łóżko, ściany były błękitne a meble ciemnobrązowe. 
-Oto Twój pokój. Masz własną łazienkę tak jak większość pokoi w tym domu. Wiesz, trochę nas jest i czasami nie ma czasu na czekanie. Możesz zmieniać w tym pokoju co tylko chcesz. Ja pójdę do chłopaków trochę im pomóc a Ty się rozgość. - uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam uśmiech. Harry wyszedł a ja usiadłam na łóżku. Trochę to było dziwne. Miałam mieszkać w obcym kraju z piątką obcych chłopaków. Postanowiłam, że od jutra zacznę szukać pracy a jeśli przez dwa tygodnie nic nie znajdę to wrócę do domu. Otworzyłam walizkę, wyjęłam z niej szare spodnie dresowe i czerwoną bokserkę. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Owinęłam się ręcznikiem i wróciłam do pokoju bo zapomniałam bielizny. Stanęłam jak wryta bo w drzwiach stał loczek. Zmierzył mnie z góry do dołu a ja stałam i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. 
- Przepraszam, chciałem powiedzieć Ci tylko, że czekamy na Ciebie i wszystko jest już gotowe ale Ty nie otwierałaś, więc wszedłem do pokoju bo myślałem, że może śpisz i chciałem sprawdzić, ale Ciebie nie było i.... Przepraszam. - chłopak zalał się słowotokiem i widać było, że jest mu głupio. Nie mogłam wytrzymać i roześmiałam się a Harry widząc to też uśmiechnął się cały czas na mnie patrząc. Czekałam aż wyjdzie ale on stał i wciąż na mnie patrzył. 
-Ykhm. - chrząknęłam. - Chciałabym się ubrać. - uśmiechnęłam się dając mu do zrozumienia, że ma wyjść. 
-ok. Już sobie idę. Przyjdź do nas szybko. - powiedział Harry i poszedł do salonu. 
-Cholera. Co się ze mną dzieje? Przecież znam tego chłopaka kilka godzin, prawie nic o nim nie wiem, kocha się w nim pewnie połowa dziewczyn z Anglii a ja zaczynam tracić dla niego głowę. -Paulina, opamiętaj się! Nie znasz go przecież w ogóle, wiesz tylko, że ma zespół, nawet nie wiesz czy jest wolny. Ogarnij się! - podpowiadał mi mój wewnętrzny głos. Wzięłam bieliznę, poszłam do łazienki, ubrałam się i wysuszyłam włosy, spięłam je w coś co miało być kokiem i poszłam rozpakować moje rzeczy. Gdy już się ze wszystkim uporałam poszłam do salonu gdzie chłopaki już siedzieli z piwami w rękach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz