Obudziłam się nie bardzo
wiedząc gdzie jestem. Gdy oprzytomniałam zrozumiałam, że to mój
nowy pokój. Spojrzałam na zegarek i była 9.00. Wzięłam telefon i
zadzwoniłam do mamy. Opowiedziałam jej o wszystkim. Mama zawsze
była wyluzowana a stała się jeszcze bardziej po śmierci taty.
Rozmawiałyśmy dobre pół godziny. Gdy się pożegnałyśmy poszłam
się wykąpać. Po kąpieli ubrałam czarne leginsy i biały t-shirt
z brytyjską flagą. Włosy spięłam w kucyk i poszłam do salonu
zobaczyć jak wygląda po wczorajszej imprezie. Nie było za
ciekawie. Chipsy pokruszone na ziemi i kanapach, puszki walały się
dosłownie wszędzie. Na jednej kanapie smacznie spał sobie Zayn w
samych bokserkach. Miał niesamowite ciało, aż chciałoby się z
nim pogrzeszyć. Opamiętałam się, z uśmiechem na twarzy
przykryłam golasa i poszłam zobaczyć jak się ma ogród. Tam też
był bałagan więc postanowiłam najpierw to wszystko posprzątać a
dopiero potem wypić kawę choć od jakiś dwóch lat pierwszą
rzeczą jaką robiłam zaraz po wstaniu z łóżka było właśnie
picie kawy. Pogrzebałam trochę w szafkach w kuchni w poszukiwaniu
jakiś worków. Gdy już je znalazłam pozbierałam wszystkie puszki,
posprzątałam ze stolika w salonie, pozmywałam naczynia pozostały
mi tylko chipsy. To co mogłam pozbierałam za pomocą zmiotki i
szufelki. Nie chciałam włączać odkurzacza bo czarnulek tak słodko
sobie spał i nie chciałam go obudzić. Gdy wszędzie było już w
miarę czysto zrobiłam chłopakom na śniadanie tosty i jajka na
bekonie. Zaparzyłam kawę i nakryłam do stołu. Gdy wszystko było
już gotowe a ja zastanawiałam się czy iść obudzić chłopaków
czy jednak dać im jeszcze pospać na schodach zobaczyłam Liam'a,
Louis'a i Harry'ego.
-Kobieto jesteś cudowna. Harry
chyba do końca życia będę Ci dziękował, że ją tutaj do nas
przywiozłeś. Jeśli takie śniadania mają być codziennie to ja
jestem w raju. - powiedział Lou i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. -Nie wiem czy sobie zasłużycie pijaki na takie śniadania codziennie. Dzisiaj macie taryfę ulgową bo wczoraj nieźle daliście w palnik.- śmiałam się z nich podając każdemu butelkę z wodą. Usiedliśmy w czwórkę do stołu i zaczęliśmy jeść. Po chwili usłyszeliśmy kroki na schodach i w salonie pojawił się Niall z uśmiechem od ucha do ucha.
-Mmmm. Cudownie pachnie. Tylko
coś mnie głowa boli. - powiedział blondyn chwytając się za
głowę a chłopaki zaczęli się z niego śmiać. Poszłam po
jeszcze dwie butelki wody, dałam jedną Niall'owi a drugą Zayn'owi
którego obudził śmiech chłopaków. Usiedliśmy do stołu i
jedliśmy śniadanie.
-Jakie macie plany na dzisiaj? -
zapytałam.
-O 18.00 mamy wywiad na żywo w
radiu i chyba nic poza tym. A czemu się pytasz?- powiedział Liam.
-Muszę poszukać jakiejś
roboty i chciałam, żeby któryś z was ze mną pojechał na miasto
bo sama na pewno się zgubię.
-Ja z Tobą pojadę, nie ma
sprawy. - uśmiechnął się Harry. Po zjedzonym śniadaniu Lou i
Liam powiedzieli, że posprzątają a ja poszłam wydrukować moje
CV. Dobrze, że miałam je zapisane na moim laptopie i nie musiałam
go teraz na szybko pisać. Wydrukowałam 8 kopii po czym poszłam
się przebrać. Leginsy zostawiłam, dobrałam do nich turkusową
tunikę i szpilki z turkusowymi wstawkami. Wzięłam torebkę,
okulary przeciwsłoneczne, zapakowałam telefon i poszłam do
salonu. Harry już na mnie czekał. Miał ciemne dżinsy z nisko
opuszczonym krokiem, biały t-shirt , koszulę w kratę i białe
trampki. Wyglądał nieziemsko, nie mogłam oderwać od niego
wzroku.
-O wow. Ślicznie wyglądasz. -
powiedział patrząc na mnie i uśmiechając się.
-Ty też całkiem, całkiem.
Jedziemy?- zapytałam się podziwiając loczka. Poszliśmy do samochodu
Harry'ego i pojechaliśmy. Zostawiłam CV w paru zakładach
fotograficznych. Pogoda była śliczna. Nie było ani za zimno ani
za gorąco. Aż chciało się żyć. Harry zaprosił mnie na kawę
więc pojechaliśmy do Milkshake'a. Zamówił dwie latte machiatto i
w tym samym momencie podeszły do naszego stolika dwie dziewczyny.
-Harry czy mogłybyśmy prosić
Cię o zdjęcie i autografy? - zapytały. Chłopak zgodził się, wstał
a ja zrobiłam im zdjęcie. Dał im autografy a dziewczyny uradowane
wyszły na zewnątrz. Kelnerka przyniosła nasze kawy. Harry jej
podziękował a ona uśmiechnęła się od ucha do ucha.
-Nie wkurza Cię to, że nawet
kawy nie możesz wypić w spokoju? - zapytałam chłopaka.
-Kwestia przyzwyczajenia.
Oczywiście czasami są takie sytuacje, że mam już dość ale to
jest część naszej pracy. Bez tych wszystkich dziewczyn nie
bylibyśmy teraz tacy sławni. Swoją drogą to cudowne, że one tak
nas lubią. Niektóre to naprawdę wariatki ale wszystkie są fajne
i każda z osobna jest dla nas ważna. Cudowne jest to, że możemy
komuś poprawić humor albo spełnić marzenie dając autograf albo
robiąc sobie z kimś zdjęcie. Niesamowite przeżycie i z nikim bym
się nie zamienił. - mówił a ja słuchałam jak zaczarowana.
Mówił to z taką pasją, że nie mogła to być regułka wyryta na
pamięć. One naprawdę były dla niego ważne.
-Mogę Ci zadać dość dziwne
pytanie? - zapytałam nieśmiało.
-No jasne, że tak.- uśmiechnął
się zachęcająco.
-Co na to wasze dziewczyny? To
chyba musi być wkurzające jak Twojego faceta ciągle oblegają
fanki.
-To pytanie musisz zadać
Louis'owi albo ewentualnie Zayn'owi. Ja, Liam i Niall jesteśmy
wolni. Louis chodzi z Eleanor i ona jest naprawdę spoko. Mieszka i
studiuje w Manchester'ze ale dosyć często u nas jest. Oni naprawdę
się kochają chociaż większość fanek twierdzi, że mają
podpisany między sobą kontrakt. To jest chore. W każdym razie El
jest ok i bardzo ją lubię. Mogę z nią porozmawiać na każdy
temat. Zayn za to kręci z Perrie Edwards która śpiewa w zespole
Little Mix. Osobiście aż tak dobrze jej nie znam i nic do niej nie
mam. - odpowiedział.
-Harry proszę Cię wytłumacz
mi jedno. Znasz mnie zaledwie kilkanaście godzin, można
powiedzieć, że wiesz o mnie bardzo mało a proponujesz mi
mieszkanie u was. Nie boisz się sprowadzać kogoś zupełnie obcego
do swojego domu? Tym bardziej, że jesteś gwiazdą i mogę być
przez kogoś podstawiona. Zaufałeś mi bez żadnego 'ale'.
Dlaczego? - zapytałam.
-Nie umiem tego wyjaśnić. Ufam
Tobie i wiem, że nie jesteś przez nikogo podstawiona. Gdy
zobaczyłem Cię wczoraj jak siedziałaś na tej walizce od razu
wiedziałem, że coś się stało i że chcę Ci pomóc. Może to
dziwne co teraz powiem ale zaczarowałaś mnie swoim pierwszym
spojrzeniem na mnie. Pomogłem Ci bo według mnie jesteś bardzo
sympatyczną, ciepłą i miłą osobą. To tyle. - uśmiechnął się
pokazując swoje śliczne ząbki.
-Dziękuję. Nie wiem co mam
powiedzieć. - odpowiedziałam rumieniąc się.
-I bardzo lubię jak się tak
rumienisz. - powiedział patrząc mi głęboko w oczy a moje serce
mało co nie wyskoczyło i stanęło obok.
-Dobra już dobra. Co teraz
robimy? - zapytałam. Harry spojrzał na zegarek.
-No już 14.00. Musimy wracać
do domu bo mamy ten wywiad i musimy być w studiu trochę wcześniej.
- powiedział loczek. Poszliśmy więc w stronę samochodu. Nie
obyło się oczywiście bez kilku fanek. Gdy już wszystkie zostały
usatysfakcjonowane pojechaliśmy do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz