czwartek, 22 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 5


Obudziłam się nie bardzo wiedząc gdzie jestem. Gdy oprzytomniałam zrozumiałam, że to mój nowy pokój. Spojrzałam na zegarek i była 9.00. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do mamy. Opowiedziałam jej o wszystkim. Mama zawsze była wyluzowana a stała się jeszcze bardziej po śmierci taty. Rozmawiałyśmy dobre pół godziny. Gdy się pożegnałyśmy poszłam się wykąpać. Po kąpieli ubrałam czarne leginsy i biały t-shirt z brytyjską flagą. Włosy spięłam w kucyk i poszłam do salonu zobaczyć jak wygląda po wczorajszej imprezie. Nie było za ciekawie. Chipsy pokruszone na ziemi i kanapach, puszki walały się dosłownie wszędzie. Na jednej kanapie smacznie spał sobie Zayn w samych bokserkach. Miał niesamowite ciało, aż chciałoby się z nim pogrzeszyć. Opamiętałam się, z uśmiechem na twarzy przykryłam golasa i poszłam zobaczyć jak się ma ogród. Tam też był bałagan więc postanowiłam najpierw to wszystko posprzątać a dopiero potem wypić kawę choć od jakiś dwóch lat pierwszą rzeczą jaką robiłam zaraz po wstaniu z łóżka było właśnie picie kawy. Pogrzebałam trochę w szafkach w kuchni w poszukiwaniu jakiś worków. Gdy już je znalazłam pozbierałam wszystkie puszki, posprzątałam ze stolika w salonie, pozmywałam naczynia pozostały mi tylko chipsy. To co mogłam pozbierałam za pomocą zmiotki i szufelki. Nie chciałam włączać odkurzacza bo czarnulek tak słodko sobie spał i nie chciałam go obudzić. Gdy wszędzie było już w miarę czysto zrobiłam chłopakom na śniadanie tosty i jajka na bekonie. Zaparzyłam kawę i nakryłam do stołu. Gdy wszystko było już gotowe a ja zastanawiałam się czy iść obudzić chłopaków czy jednak dać im jeszcze pospać na schodach zobaczyłam Liam'a, Louis'a i Harry'ego.
-Kobieto jesteś cudowna. Harry chyba do końca życia będę Ci dziękował, że ją tutaj do nas przywiozłeś. Jeśli takie śniadania mają być codziennie to ja jestem w raju. - powiedział Lou i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. 
-Nie wiem czy sobie zasłużycie pijaki na takie śniadania codziennie. Dzisiaj macie taryfę ulgową bo wczoraj nieźle daliście w palnik.- śmiałam się z nich podając każdemu butelkę z wodą. Usiedliśmy w czwórkę do stołu i zaczęliśmy jeść. Po chwili usłyszeliśmy kroki na schodach i w salonie pojawił się Niall z uśmiechem od ucha do ucha. 
-Mmmm. Cudownie pachnie. Tylko coś mnie głowa boli. - powiedział blondyn chwytając się za głowę a chłopaki zaczęli się z niego śmiać. Poszłam po jeszcze dwie butelki wody, dałam jedną Niall'owi a drugą Zayn'owi którego obudził śmiech chłopaków. Usiedliśmy do stołu i jedliśmy śniadanie.
 -Jakie macie plany na dzisiaj? - zapytałam. 
-O 18.00 mamy wywiad na żywo w radiu i chyba nic poza tym. A czemu się pytasz?- powiedział Liam. 
-Muszę poszukać jakiejś roboty i chciałam, żeby któryś z was ze mną pojechał na miasto bo sama na pewno się zgubię. 
-Ja z Tobą pojadę, nie ma sprawy. - uśmiechnął się Harry. Po zjedzonym śniadaniu Lou i Liam powiedzieli, że posprzątają a ja poszłam wydrukować moje CV. Dobrze, że miałam je zapisane na moim laptopie i nie musiałam go teraz na szybko pisać. Wydrukowałam 8 kopii po czym poszłam się przebrać. Leginsy zostawiłam, dobrałam do nich turkusową tunikę i szpilki z turkusowymi wstawkami. Wzięłam torebkę, okulary przeciwsłoneczne, zapakowałam telefon i poszłam do salonu. Harry już na mnie czekał. Miał ciemne dżinsy z nisko opuszczonym krokiem, biały t-shirt , koszulę w kratę i białe trampki. Wyglądał nieziemsko, nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-O wow. Ślicznie wyglądasz. - powiedział patrząc na mnie i uśmiechając się. 
-Ty też całkiem, całkiem. Jedziemy?- zapytałam się podziwiając loczka. Poszliśmy do samochodu Harry'ego i pojechaliśmy. Zostawiłam CV w paru zakładach fotograficznych. Pogoda była śliczna. Nie było ani za zimno ani za gorąco. Aż chciało się żyć. Harry zaprosił mnie na kawę więc pojechaliśmy do Milkshake'a. Zamówił dwie latte machiatto i w tym samym momencie podeszły do naszego stolika dwie dziewczyny.
-Harry czy mogłybyśmy prosić Cię o zdjęcie i autografy? - zapytały. Chłopak zgodził się, wstał a ja zrobiłam im zdjęcie. Dał im autografy a dziewczyny uradowane wyszły na zewnątrz. Kelnerka przyniosła nasze kawy. Harry jej podziękował a ona uśmiechnęła się od ucha do ucha.
-Nie wkurza Cię to, że nawet kawy nie możesz wypić w spokoju? - zapytałam chłopaka. 
-Kwestia przyzwyczajenia. Oczywiście czasami są takie sytuacje, że mam już dość ale to jest część naszej pracy. Bez tych wszystkich dziewczyn nie bylibyśmy teraz tacy sławni. Swoją drogą to cudowne, że one tak nas lubią. Niektóre to naprawdę wariatki ale wszystkie są fajne i każda z osobna jest dla nas ważna. Cudowne jest to, że możemy komuś poprawić humor albo spełnić marzenie dając autograf albo robiąc sobie z kimś zdjęcie. Niesamowite przeżycie i z nikim bym się nie zamienił. - mówił a ja słuchałam jak zaczarowana. Mówił to z taką pasją, że nie mogła to być regułka wyryta na pamięć. One naprawdę były dla niego ważne. 
-Mogę Ci zadać dość dziwne pytanie? - zapytałam nieśmiało. 
-No jasne, że tak.- uśmiechnął się zachęcająco. 
-Co na to wasze dziewczyny? To chyba musi być wkurzające jak Twojego faceta ciągle oblegają fanki. 
-To pytanie musisz zadać Louis'owi albo ewentualnie Zayn'owi. Ja, Liam i Niall jesteśmy wolni. Louis chodzi z Eleanor i ona jest naprawdę spoko. Mieszka i studiuje w Manchester'ze ale dosyć często u nas jest. Oni naprawdę się kochają chociaż większość fanek twierdzi, że mają podpisany między sobą kontrakt. To jest chore. W każdym razie El jest ok i bardzo ją lubię. Mogę z nią porozmawiać na każdy temat. Zayn za to kręci z Perrie Edwards która śpiewa w zespole Little Mix. Osobiście aż tak dobrze jej nie znam i nic do niej nie mam. - odpowiedział. 
-Harry proszę Cię wytłumacz mi jedno. Znasz mnie zaledwie kilkanaście godzin, można powiedzieć, że wiesz o mnie bardzo mało a proponujesz mi mieszkanie u was. Nie boisz się sprowadzać kogoś zupełnie obcego do swojego domu? Tym bardziej, że jesteś gwiazdą i mogę być przez kogoś podstawiona. Zaufałeś mi bez żadnego 'ale'. Dlaczego? - zapytałam. 
-Nie umiem tego wyjaśnić. Ufam Tobie i wiem, że nie jesteś przez nikogo podstawiona. Gdy zobaczyłem Cię wczoraj jak siedziałaś na tej walizce od razu wiedziałem, że coś się stało i że chcę Ci pomóc. Może to dziwne co teraz powiem ale zaczarowałaś mnie swoim pierwszym spojrzeniem na mnie. Pomogłem Ci bo według mnie jesteś bardzo sympatyczną, ciepłą i miłą osobą. To tyle. - uśmiechnął się pokazując swoje śliczne ząbki. 
-Dziękuję. Nie wiem co mam powiedzieć. - odpowiedziałam rumieniąc się. 
-I bardzo lubię jak się tak rumienisz. - powiedział patrząc mi głęboko w oczy a moje serce mało co nie wyskoczyło i stanęło obok. 
-Dobra już dobra. Co teraz robimy? - zapytałam. Harry spojrzał na zegarek. 
-No już 14.00. Musimy wracać do domu bo mamy ten wywiad i musimy być w studiu trochę wcześniej. - powiedział loczek. Poszliśmy więc w stronę samochodu. Nie obyło się oczywiście bez kilku fanek. Gdy już wszystkie zostały usatysfakcjonowane pojechaliśmy do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz